Reklama
  • Wtorek, 26 marca 2013 (12:30)

    Czerniak - złośliwy nowotwór skóry

Podejrzany pieprzyk najlepiej usunąć. Może się bowiem okazać, że to czerniak. Tak jak w przypadku pani Bożeny z Ostrowca Świętokrzyskiego.

Miałam go „od zawsze”. Piętnaście lat temu zauważyłam, że jego wygląd wyraźnie się zmienił.

Nosiłam go na wewnętrznej stronie prawego ramienia. Wcześniej był płaski, teraz stał się wypukły, o powierzchni przypominającej kalafior.

Reklama

Wokół niego pojawiła się brązowa otoczka. Odkryłam to podczas kąpieli. Ale wtedy jeszcze nie połączyłam tych zmian z pobolewaniem węzłów chłonnych, które odczuwałam od jakichś dwóch lat pod prawą pachą.

Do lekarza wybrałam się dopiero po 2 miesiącach. Od razu skierował mnie do Świętokrzyskiego Centrum Onkologii w Kielcach. Tam usłyszałam: – Trzeba to jak najszybciej usunąć Wcześniej jednak proszę się zaszczepić przeciwko żółtaczce. To zabezpieczy panią przed groźbą zakażenia w szpitalu wirusowym zapaleniem wątroby typu B.

Kiedy przyjęłam dwie dawki szczepionki, na początku czerwca 1998 r. usunięto mi pieprzyk. Wyciętą tkankę oddano do badania histopatologicznego. Odbiór jego wyniku zbiegł się w czasie z terminem zdjęcia szwów.

Podczas wizyty usłyszałam słowa, które zwaliły mnie z nóg: – Niestety, to czerniak, złośliwy nowotwór skóry. Trzeba jeszcze raz operować, wyciąć więcej...

Zabieg odbył się już 3 dni później. Wycięto mi tkankę wokół miejsca po pieprzyku. I wszystkie węzły chłonnne pod pachą.

Od tamtej pory moja ręka, mimo zabiegów rehabilitacyjnych (masaży, tzw. wirówki), nie jest w pełni sprawna ruchowo.

Każdego roku jeżdżę na badania kontrolne w klinice onkologicznej. Na szczęście czerniak nie wrócił.

Bożena Dryjas (50 l.) z Ostrowca Świętokrzyskiego.

Chwila dla Ciebie

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.