Reklama
  • Środa, 5 października 2016 (08:01)

    Lecznicza moc krwi

Zaatakowani możemy zostać w każdej chwili i z każdej strony: przez rany i otwory ciała, takie jak usta czy nos, do organizmu non stop wnikają bakterie i wirusy. Komórki odpornościowe prowadzą z intruzami niestrudzoną walkę.

Gdy się skaleczymy, nasz system obronny w ciągu zaledwie kilku sekund ogłasza najwyższy stopień zagrożenia. Bez jego pomocy nie udałoby się nam przeżyć. Własna krew chroni nas i uzdrawia – codziennie od nowa.

Atak

Reklama

Gdy naczynie krwionośne ulega uszkodzeniu, jego ściany niemal natychmiast się obkurczają. Ta „pierwsza pomoc” w przypadku zranienia jest skutkiem działania między innymi czynników wydzielanych przez ściany naczyń i płytki krwi (trombocyty).

W efekcie wzrasta ciśnienie życiodajnego płynu w naczyniu, ale zmniejsza się jego przepływ, dzięki czemu utrata najcenniejszej z cieczy zostaje zahamowana.

Obrona

W wyniku skaleczenia na obrzeżach rany pojawiają się włókna kolagenowe (białka fibrylarne), które normalnie znajdują się wewnątrz ścian naczyń.

Warstwa ta wydziela czynnik przyciągający trombocyty; podobnie działa uszkodzony nabłonek wyścielający światło naczynia. Płytki krwi gromadzą się wzdłuż rany, tworząc coś w rodzaju korka, dzięki czemu krwawienie zostaje zatrzymane. To pierwszy etap powstawania skrzepu.

Mur ochronny

Zatyczka z płytek krwi jest wprawdzie efektywna, ale ciągle bardzo krucha. Dlatego uwalniają one także tzw. czynniki krzepnięcia, które inicjują przemianę rozpuszczonego fibrynogenu w plazmie do nierozpuszczalnych włókien fibryny.

Wiążą one skrzep, a w okach tworzonej przez nie sieci zatrzymują się erytrocyty, dodatkowo wzmacniając jego strukturę. Uformowana w ten sposób skorupa (strup) ostatecznie zamyka ranę.

Mordercze meduzy

Makrofagi (rodzaj białych krwinek) bezustannie tropią w organizmie potencjalne drobnoustroje chorobotwórcze. Gdy je znajdą, działają niczym meduzy: obejmują intruza klejącymi ramionami i dosłownie go pożerają – to tzw. fagocytoza. Z tego względu określane są także komórkami żernymi.

Pocałunek śmierci

Limfocyt T wygląda podobnie do swojego brata, limfocytu B, dysponuje jednak odmiennymi metodami działania. Jedną z nich można nazwać pocałunkiem śmierci.

Wysłany przez organizm zabójca zbliża się do intruza i „całuje” go – tak określane jest połączenie, które wytwarza się między komórkami. Limfocyt T „wywierca” w drobnoustroju otwór i wpuszcza do jego wnętrza swoją trującą zawartość. Wróg kona...

Jednostka do zadań specjalnych

W przypadku groźnych intruzów na misję wyruszają jednostki specjalne naszego układu odpornościowego – limfocyty B. Produkują one idealnie dopasowane przeciwciała (w liczbie około pięciu tysięcy molekuł na sekundę), które oznaczają agresora jako „obcego” i skutecznie go unieszkodliwiają.

Zobacz również

  • Dieta w chorobie nowotworowej

    Na całym świecie na różnego rodzaju nowotwory choruje wiele milionów ludzi, a zachorowalność na choroby tego typu rośnie. W Polsce rak zabija rocznie blisko 100 tys. osób, z czego 94 tys. umiera w... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.