Reklama
  • Poniedziałek, 20 marca (08:05)

    Małoinwazyjne zabiegi onkologiczne

Rak – tej diagnozy boimy się najbardziej. Zapadalność na różne jego postaci rośnie w oszałamiającym tempie: w ciągu ostatnich 30 lat liczba zachorowań w Polsce podwoiła się! O ile – według Krajowego Rejestru Nowotworów – w roku 2013 raka wykryto u blisko 160 tys. osób, to – jak szacuje się – w 2025 roku będzie już 185 tys. pacjentów wymagających terapii onkologicznej.

Ten przyrost to skutek starzenia się społeczeństw. Specjaliści biją na alarm, że postaci raka bardzo się od siebie różnią i że wciąż nie ma na nie jednego leku. Współczesna medycyna dysponuje jednak coraz większą gamą środków, by z nim walczyć.

Z pomocą zimna

Reklama

Małe nowotwory, np. piersi, guzy nerek o wielkości do 5 cm i wątroby do 3 cm, można niszczyć z pomocą krioablacji. Leczenie niskimi temperaturami jest też zalecane osobom, które mają zmiany nieoperacyjne, tzn. nie kwalifikują się do zabiegu chirurgicznego ze względu na podeszły wiek, choroby współistniejące – np. niewydolność krążenia, po wznowie po zabiegu chirurgicznym lub z guzkami w kilku oddalonych od siebie miejscach.

W trakcie zabiegu pod kontrolą tomografii komputerowej w nowotwór wkłuwa się sondę (igłę), przez którą przepływa ciekły azot. Jego zadaniem jest zamrożenie chorej tkanki do -40°C i zamienienie jej w „kulę lodową”. Zależnie od wielkości guza cykl mrożenia i rozmrażania powtarza się kilkakrotnie (średnio trzy razy). Działanie tak niską temperaturą powoduje pow- stanie w zmienionej tkance kryształków lodu, które uszkadzają wewnętrzne struktury i błonę komórek nowotworowych, dzięki czemu rak ulega destrukcji i zmniejsza się jego masa.

Zimno uszkadza też drobne naczynia krwionośne zaopatrujące guz w tlen i substancje odżywcze, więc – nie mogąc nadal się rozwijać – obumiera. Krioablacja skraca pobyt pacjenta w szpitalu i przyspiesza rekonwalescencję.

Wysoką temperaturą

Hipertermię – po chirurgii, radioterapii i chemioterapii – uważa się za czwartą broń walki z nowotworem złośliwym. Może być wykorzystywana w różnych rodzajach raka. Jej celem jest przełamanie naturalnego systemu termoregulacji organizmu.

W onkologii najczęściej stosuje się hipertermię miejscową – podwyższanie temperatury chorych tkanek od +40 do +43°C za pomocą fal elektromagnetycznych. Wnikają one przez skórę w głąb ciała i precyzyjnie docierają do guza, oszczędzając okoliczne zdrowe tkanki. Zwiększona temperatura zakłóca metabolizm komórek rakowych i prowadzi do ich śmierci. Jednocześnie układ odpornościowy pobudzany jest do walki z chorobą.

Hipertermia zmniejsza ból i opóźnia postęp choroby. W połączeniu z radioterapią lub chemioterapią zwiększa skuteczność leczenia. Jedna sesja trwa około godziny. Zabiegi mogą być przeprowadzone raz lub dwa razy w tygodniu przez cały okres leczenia chemicznego lub naświetlań. Są nieinwazyjne, dobrze tolerowane przez osłabionych chorobą pacjentów, nie wymagają leżenia w szpitalu.

Ultradźwiękami

HIFU (tj. High Intensity Focused Ultrasound) to metoda atrakcyjna dla pacjentów z rakiem prostaty, bo... mało inwazyjna. Nie wiąże się z ryzykiem nietrzymania moczu i zaburzeń erekcji, jak w przypadku operacji – prostatektomii radykalnej i radioterapii. Polega na wykorzystaniu fal ultradźwiękowych do niszczenia tkanki nowotworowej.

Zabieg przeprowadza się wyłącznie drogami naturalnymi ciała (przez sondę wprowadzaną do odbytnicy), bez nacinania tkanek. Sonda emituje skupione fale ultradźwiękowe o dużym natężeniu, które wywołują efekt cieplny w chorych tkankach prostaty i w konsekwencji ich zniszczenie. Dodatkowo w komórkach rakowych powstają pęcherzyki gazu, które rozbijają ich strukturę. Ze względu na niewielką inwazyjność HIFU może być stosowane w przypadku przeciwwskazań do prostatektomii radykalnej.

Wykonywany w znieczuleniu ogólnym, trwający od 1,5 do 2,5 godziny zabieg (zależnie od wielkości zmiany) poleca się też przy nawrotach raka u pacjentów, którzy wcześniej leczeni byli tradycyjnymi metodami, takimi jak operacyjne usunięcie prostaty czy radioterapia.

Sposoby na ból

Aż 75 proc. chorych z zaawansowaną chorobą nowotworową wymaga stałego leczenia przeciwbólowego. Farmakoterapia zawsze dobierana jest indywidualnie. W onkologii stosuje się trzystopniową drabinę analgetyczną: zależnie od stopnia natężenia bólu podaje się preparaty od „zwykłych tabletek” po słabsze i silniejsze opioidy.

Ulgę przynoszą metody miejscowe: blokady i neurolizy. Działają o wiele dłużej niż farmaceutyki doustne, nie mają skutków ubocznych związanych z przewlekłym ich zażywaniem. Blokada to wstrzyknięcie leku miejscowo znieczulającego w bezpośrednie sąsiedztwo nerwów, pni lub splotów unerwiających zajęty chorobą nowotworową narząd. Prowadzi do czasowej utraty lub zmniejszenia odczuwania bólu, temperatury i dotyku. Trzeba ją co pewien czas powtarzać.

Wielomiesięczny efekt znieczulający zapewnia neuroliza. To metoda podobna do blokady nerwu, jednak zamiast leków znieczulających miejscowo wstrzykuje się substancję (alkohol etylowy, fenol, glicerol), która uszkadza strukturę nerwową. Zalecana, gdy bólu nie można zlikwidować w inny sposób.

Tomografia i mammografia

Nowoczesna mammografia wykonywana jest w dokładniejszej technice warstwowej. Chirurg przystępujący do zabiegu musi mieć pełną wiedzę o szczegółowej anatomii operowanego pacjenta. Jest ona przedstawiana przez lekarza radiologa w sposób wręcz trójwymiarowy. Mammografia 3D trójwymiarowa (z tzw. tomosyntezą) została stworzona na potrzeby walki z nowotworami piersi. Obraz powstaje tu z kilku bądź kilkunastu projekcji gruczołu piersiowego pod różnymi kątami.

Pozwala łatwiej zauważyć niepokojące zmiany, np. drobne mikrozwapnienia, które mogą być sygnałem procesów nowotworowych. Szybkie i dokładne wykrycie zmian w narządach i naczyniach krwionośnych umożliwia 128-warstwowy tomograf komputerowy. Gwarantuje ultrawysoką rozdzielczość i znakomitą jakość obrazów przy minimalnej dawce promieniowania.

Superrezonans

MRI whole body jest badaniem przesiewowym kontrolującym roz- siew nowotworu w jego wczesnej fazie. Dla diagnostyki chorób nowotworowych szczególnie ważne są metody obrazowania wnętrza ciała. Najnowocześniejsze osiągnęły poziom możliwy do niedawna jedynie w filmach science-fiction. Badanie całego ciała metodą rezonansu magnetycznego (MRI wholebody) to nieinwazyjne badanie przesiewowe, nieobciążające pacjenta stosowaniem promieniowania RTG ani środków kontrastujących.

Nie wymaga specjalnego przygotowania ani powstrzymywania się od przyjmowania pokarmów i napojów. „Śledząc” swobodny ruch cząsteczek wody znajdujących się na zewnątrz komórek i naczyń krwionośnych, dostarcza informacji o mikroskopowych cechach tkanek. Dzięki temu można diagnozować guzy, infekcje, zapalenia, degeneracje.

Badanie jest alternatywą dla wykorzystywanej w onkologii PET (pozytonowej tomografii emisyjnej), podczas której pacjent otrzymuje dożylnie izotopy promieniotwórcze. Koszt: 1500 zł.

Koszty zabiegów

Nowoczesne, mało inwazyjne metody leczenia nowotworów złośliwych oferują w Polsce niektóre ośrodki kliniczne. Dostęp pacjentów do korzystania z tych rozwiązań znacznie ograniczają ceny – niestety większość z opisanych terapii nie doczekała się dotąd refundacji w programie NFZ.

Cena zabiegu kształtuje się od 160 zł w przypadku blokady, ok. 800 zł dla hipertermii lokalnej, 1 500 zł dla neurolizy, do 30 tys. zł za leczenie raka prostaty metodą HIFU. W lepszej sytuacji jest diagnostyka obrazowa nowotworów, ponieważ dużą część badań można wykonać w ramach NFZ.

Nasz ekspert dr n. med. Anna Błażucka, specjalista neurolog

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Dieta w chorobie nowotworowej

    Na całym świecie na różnego rodzaju nowotwory choruje wiele milionów ludzi, a zachorowalność na choroby tego typu rośnie. W Polsce rak zabija rocznie blisko 100 tys. osób, z czego 94 tys. umiera w... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.